Prace przy elektrowni rozpoczęły się przed dwoma laty, 4
czerwca 2004 roku było uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego.
Generalnym wykonawcą była firma „Maxer” z Poznania. Obiekt
zaprojektowany został przez Energoprojekt Warszawa i Hydroprojekt
Warszawa. Dwie turbiny poziome z przekładnią kątową zębatą
dostarczyła do elektrowni w Smolicach czeska firma „Mavel”, z kolei
generatory synchroniczne – „Dozamel” z Wrocławia, a automatykę i
sterowanie – Instytut Energetyki z Gdańska. Obiekt wyposażony jest w
czyszczarkę krat, pracującą w systemie automatycznym. Pozwolenie na
użytkowanie ZEW otrzymał w
czerwcu tego roku, ale oficjalne
przekazanie obiektu do eksploatacji nastąpi dzisiaj. Składa się on z
trzech części: wlotowej, hali maszyn oraz wylotowej; praca odbywa
się w systemie automatycznym, bezobsługowym ze sterowaniem i
wizualizacją z elektrowni wodnej Niedzica oraz z telefonicznym
dyżurem domowym. Energia wyprodukowana rocznie przez elektrownię w
Smolicach to 7.000 megawatogodzin (MWh). - Gdyby elektrownię o
takiej mocy trzeba było opalać węglem, to żeby osiągnąć ten sam
efekt, trzeba by spalać rocznie 1.155,000 kg węgla – mówi prezes
Jacek Młodkowski. - Do atmosfery dostałoby się wtedy 85 ton
dwutlenku siarki, 20 ton tlenku azotu i 8.424 ton dwutlenku węgla.
Do tego dodać należy jeszcze 166 kg metali ciężkich, 17 ton pyłu i
965 ton popiołów i żużli. Podczas uroczystości przekazania do
eksploatacji elektrowni wodnej w Smolicach na Wiśle przedstawione
zostało sprawozdanie z realizacji budowy, a po przecięciu wstęgi –
nastąpiło oficjalne uruchomienie obiektu. (tekst Teresa
Zielińska)
|